UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

W cieniu starego dębu

Oceń ten artykuł
(7 głosów)

Listopadowa pogoda nie sprzyja wycieczkom, ale podroż to będzie nieodległa, nie przekroczę granic powiatu piaseczyńskiego. Pakuję do samochodu termos z kawą i wyruszam w kierunku Tarczyna, do Pamiątki. Cel najważniejszy to usiąść pod wielkim dębem o imieniu Wojciech. O czym szumią dęby spod Tarczyna?

 

Pochodzenie rodziny

Polska Encyklopedia Szlachecka informuje, że Wojciech Górski „Batys” otrzymał herb Abdank.

5 grudnia 1650 r., w czasie obrad sejmu, po upadku powstania Chmielnickiego, król Jan Kazimierz nobilituje Kozaków Zaporoskich, między innymi Wojciecha Górskiego, nadając im nowy status w społeczeństwie polskim. Wojciech Górski jest protoplastą szlacheckiego rodu, a w przyszłości zostanie prapradziadem piaseczyńskiego szlachcica Jana Górskiego, który – ożeniony z panną Olszewską – będzie pochowany w grobie na starym piaseczyńskim cmentarzu, ku ich pamięci zostanie wmurowana w ścianę kościoła św. Anny tablica ufundowana staraniem synowej i być może była to Maria Magdalena z domu Burska, matka pedagoga Wojciecha. Pedagog, o którym opowiem, odziedziczył imię po pradziadku. Ojcem Wojciecha jest urodzony w Piasecznie syn Jana – Leonard Antoni Górski. A mnie zaraz przyszedł na myśl sienkiewiczowski Kozak Jurko Bohun z „Ogniem i mieczem”, uparty, porywczy konkurent pana Skrzetuskiego do ręki Heleny. Pieśni o nim śpiewano, jak pisze Sienkiewicz: „Ze wszystkich watażków on jeden najlepiej uosabiał Kozaka-rycerza, dlatego też pieśń wybrała go sobie na kochanka, a imię jego rozsławiło się na całej Ukrainie.” Patrząc na portret Bohuna i Wojciecha Górskiego trudno się oprzeć wrażeniu, że mają podobne rysy twarzy i ten sam upór w spojrzeniu.  

Wojciech Górski

Urodził się na ziemi grójeckiej, w Lekarcicach 21 kwietnia 1849 r. W Warszawie otrzymał maturę w II liceum na Nowolipkach i wstąpił do Szkoły Głównej na wydział matematyczno-fizyczny. Szkoła ta była w czasach tu opisywanych kuźnią tych, co weszli potem w życie nieugięci, pełni miłości do ziemi własnej, mocni i rozumni. Wojciech odnajduje powołanie w pracy pedagogicznej. System nauki w szkołach zaboru rosyjskie jest koszmarem dla dzieci polskich, zbuntowany Górski postanawia założyć szkołę na własnych zasadach. Na razie jest to 4-klasowa szkoła podstawowa przy ulicy Daniłowiczowskiej w Warszawie, w 1888 r. przenosi się do nowego budynku przy ulicy Hortensji. Wprowadza wiele zmian w systemie pracy nauczyciela i ucznia, reformuje program. Wprowadza system semestralny i... wakacje zimowe. Pominę szczegóły programowe szkoły, dużo o tym w literaturze fachowej, mnie interesują anegdoty, ciekawe zdarzenia świadczące o realiach społecznych i stosunkach międzyludzkich w szkołach Górskiego. Dyrektor był wielkim zwolennikiem higieny i wychowania fizycznego. Budując nowy gmach szkoły tak zainstalował oberlufty, aby ustawione pod odpowiednim kątem wprowadzały do pomieszczenia świeże powietrze. Drzwi klas miały być cały czas otwarte, co powodowało przeciągi, nauczyciele nieprzyzwyczajeni to tego typu pomysłów buntowali się. Zamykano oberluft albo drzwi. Dyrektor był ciągle na posterunku, pilnował aby wszystko było otwarte. Uczeń ma pochłaniać wiedzę, będąc w świeżym powietrzu, a przeciąg jest dlatego, bo oberluft jest ustawiony pod złym kątem – tłumaczył. To rodziło scysje na linii dyrektor – nauczyciele i tylko ogromny szacunek nauczycieli do Górskiego łagodził konflikt. Górski jest jednym z tych właścicieli szkoły w historii, którzy wprowadzili do placówki etat lekarza szkolnego. Lekarz miał obowiązek częstego badania dzieci i dbania o ich zdrowie. To właśnie w tej szkole rozpoczął pracę znany w tych czasach pionier-higienista Stanisław Markowski. Gimnastyka była obowiązkowa. Grupy gimnastyczne tworzyli uczniowie i nauczyciele. Na zabawach szkolnych prezentowano umiejętności akrobatyczne tych grup.  

Górski organizował w swoim domu zabawy taneczne, na które byli zapraszani wszyscy polscy nauczyciele ze szkoły i osoby interesujące Górskiego; chodziło o to, aby nauczyciel miał możliwość poznania ludzi z różnych sfer politycznych i społecznych. Dysputy polityczne były mile widziane. Dyrektor umiał walczyć z przeciwnościami. Sławny polakożerca Apuchtin, rosyjski kurator warszawskiego okręgu szkolnego, twórca programu szpiclowania uczniów, z którym były wieczne konflikty, skarżył się, że nie daje sobie rady z Górskim, bo ten zawsze przychodzi do niego z kodeksem pod pachą. 

Rodzina i wieczne zmartwienia

Pod koniec XIX stulecia Aniela i Wojciech kupują posiadłość koło Tarczyna, wtedy w powiecie grójeckim w gminie Konie, do której należała Kopana, Księżowola i Brominy. Domem rodzinnym dla licznej rodziny był ten przy ulicy Hortensji (dziś Górskiego) w Warszawie, ale Aniela lubiła przebywać na wsi, Wojciech konnym zaprzęgiem dojeżdżał do rodziny. W 1894 r. ich obecność koło Tarczyna uratowała kilkanaście istnień ludzkich. W czasie epidemii cholery sprowadzony w porę przez Górskiego lekarz zaopiekował się chorymi w okolicy. Te wydarzenia upamiętnia kapliczka. Budowa Grójeckiej Kolejki Wąskotorowej dociera do Kopanej w 1914 r., co rewolucjonizuje komunikację z Warszawą. Do Kopanej przyjeżdża młodzież szkolna, harcerze, junacy, organizowane są tu letnie obozy. Aniela i Wojciech powinni być spełnieni i szczęśliwi. Tak nie jest. Jeszcze w 1885 r. na dyfteryt umiera ich trzyletnia córeczka Stasia. Rok 1914 przynosi nowe tragedie. Bohdan, student Uniwersytetu Jagiellońskiego, najmłodszy syn Górskich, poeta, pedagog współpracownik Piłsudskiego w tworzeniu legionów, ginie w lipcu w czasie wycieczki morskiej po Bałtyku. W tym samym roku w wieku 33 lat umiera syn Antoni. Córka Wanda z Górskich Koliskowa w 1915 r. wyjeżdża z synem Januszem do Smoleńska, gdzie kwateruje jej mąż Tadeusz – lekarz. Oboje matka i syn umierają w 1917 r. Pozostaje osierocony wnuk Górskich, Jerzy Kolisko. Zrozpaczona Aniela Górska ze Skrzypińskich umiera w kilka miesięcy po córce i wnuku. Wobec tych tragedii tak długo oczekiwane wyzwolenie Ojczyzny nie przynosi Wojciechowi radości. Postanawia podzielić majątek między pozostałe dzieci i przy szosie krakowskiej, między Tarczynem a Grójcem, wydzielić ziemię na budowę szkoły. Ponad 15 ha ziemi w Pamiątce Księżowolskiej i Pamiątce Ksawerówce staje się bazą dla nowej szkoły. CDN

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Reklama

Strona społecznościowa

Reklama

Reklama