UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Szkoła w Pamiątce - część 2

Oceń ten artykuł
(5 głosów)

 

Zwiedzam okolice Tarczyna w poszukiwaniu dworu rodziny Górskich i dziękczynnej kapliczki.

 

W Kopanej, przy ulicy Anieli i Wojciecha Górskich, króluje nad okolicą okazała budowla; to dwór. Powstał w XIX wieku, przebudowany w 1901 r. przez Górskich. Ogród, założony według projektu Celichowskiego, nie istnieje. Kapliczkę odnajduję przy drodze do dworu. Na postumencie u stóp zniszczonej figury napis – „za nami uzdrowienie...”. Budynek stacji kolejowej Pawłowice-Kopana projektu Konstantego Jakimowicza w ruinie. Całość robi przygnębiające wrażenie.

Wtedy przyszło mi na myśl, że trzech znakomitych pedagogów z czasu zaboru rosyjskiego związanych jest z ziemią piaseczyńską i Piasecznem. Myślę o Cecylii Plater-Zyberkównie, generale Pawle Chrzanowskim i Wojciechu Górskim, twórcach znakomitych polskich szkół prywatnych w czasach, gdy uczeń za posiadanie polskiej książki był relegowany ze szkoły, a język polski na terenie szkoły zakazany. Czy dostatecznie zdajemy sobie sprawę z tego, że dzięki tym pedagogom dziś mówimy po polsku? Wojciech Górski w swoim pamiętniku pisze: ”Pewnego razu przyjął mnie Apuchtin, biegał po pokoju przyjęć, pluł jak zwykle, gdy był w złym humorze, a był zawsze gdy na przesłuchaniu przyjmował Polaka, i łajał, groził zamknięciem szkoły za to, że jeden uczeń rzucił kwiatek w rocznicę ustanowienia Konstytucji na ruiny zabytkowej kapliczki w Ogrodzie Botanicznym. A na zakończenie rzekł –„Nie powinieneś przyjmować dzieci nieprawomyślnych rodziców”. I dalej Górski wspomina: „Podręczniki rosyjskie fałszowały historię. Królestwo Polskie dla historii nie istniało, a tylko »Kraj Przywiślański«”. Górski pisze, że prześladowani nauczyciele stawiali opór aż do końca, do wyrzucenia ze szkoły. Znosili upokorzenia, byleby tylko ratować młodzież i nie dopuścić do tego aby urzędnicy carscy całkowicie zawładnęli oświatą. Szkoły prywatne nie miały przywileju prowadzenia egzaminu maturalnego, ze szkoły prywatnej uczniowie na egzamin maturalny udawali się do szkoły rządowej. Byli tak tam gnębieni, że czasami zdarzały się samobójstwa. O tym pisze Wojciech Górski w swojej książce „Trzy karty”. Pensje żeńskie Brzezińskiej i Guerenowej zamknięto na rok 1876/77, ponieważ w piśmie galicyjskim napisano, że w ich szkołach wychowuje się dziewczęta w duchu narodowym, aby mogły się ochronić przed rusyfikacją. Właściciele szkół, gdy wizytacje rosyjskich inspektorów wypadały niepomyślnie, uciekali się do dawania panom inspektorom łapówek, co oczywiście skutkowało tym, ze zapominano przewinienia uczniów i nauczycieli. Gdy jednak wysokość podarunków nie była dostatecznie satysfakcjonująca i zamykano klasy, szkoły prowadziły te klasy w ukryciu. Pewien namiestnik nazywał język polski „językiem kucharek”, nienawiść Rosjan do wszystkiego co polskie była nieograniczona. Górski pisze też o tym, że gdyby właścicielami i dyrektorami szkół prywatnych byli Rosjanie, wszystko można by kupić, demoralizacja młodzieży sięgnęłaby szczytów. W takiej atmosferze powstawała idea „szkoły pamiątki” – aby pamiętać o czasach rusyfikacji, o trudach pracy nauczyciela, a potem jeszcze o patriotyzmie tych uczniów i nauczycieli, którzy ginęli na frontach wojny światowej i tej w 1920 r. „Pamiątka” stała się symboliczna.   

Pamiątka

Wojciech po śmierci żony w 1918 r. porządkuje swoje sprawy majątkowe i przystępuje do realizacji największego marzenia Anieli – stworzenia szkoły wiejskiej. Dopiero po 7 latach, w 1925 r., niezależnie od szkoły warszawskiej, powstaje szkoła powszechna koło Tarczyna. Zaistnieje na stałe w 1928 r. w kilkopiętrowym gmachu we wsi Pamiątka. Wojciech sam nadzoruje budowę budynku, mieścić się będzie w nim szkoła, Dom Ludowy i pomieszczenia dla przyjeżdżającej z Warszawy młodzieży. Przed szkołą Wojciech Górski w obecności nauczycieli i uczniów sadzi dąb, zakopuje w jego korzeniach butelkę z informacją o genezie placówki. W czasie trwania roku szkolnego przebywają tu też uczniowie warszawscy, a podczas wakacji letnich organizowane są kolonie dla mniej zamożnej młodzieży z miasta. Szkoła w Pamiątce jest bezpłatna, zdolniejsi uczniowie mogą przejść jako stypendyści do gimnazjum warszawskiego. Górski jest niezmordowany w krzewieniu kultury polskiej. Dom Ludowy ulokowany na parterze budynku, będzie otwarty dla ludności z okolicy i spełniać będzie role prężnego ośrodka kulturalnego. Na parterze było też mieszkanie kierownika szkoły i stołówka. Na pierwszym piętrze rozlokowano szkołę. Na piętro wiodły schody i idąc nimi można było przeczytać napisy. Oto jeden z nich: „Naród, który nie umie pracować i oszczędzać, popadnie wcześniej lub później w niewolę ekonomiczną lub polityczną narodu, który posiada te cenne przymioty”. W osobnym budynku mieściły się łazienki. Ważne dla sportowej idei szkoły były boiska.

Dom Ludowy wyposażono w aparat radiowy, gramofon, fortepian i – co najistotniejsze – w bibliotekę. Księgozbiór, prócz książek beletrystycznych, wzbogacany był w literaturę fachową, potrzebną do wsparcia kursów organizowanych dla mieszkańców. Na piętrze trzecim w budynku znajdowały się mieszkania dla nauczycieli i osiedle dla uczniów z gimnazjum warszawskiego. Dzieci z Pamiątki mogły jechać do Warszawy i tam nocować, bo gmach szkoły Górskiego miał na strychu mieszkania dla wycieczek i stołówkę. Z kolei baza noclegowa w Pamiątce była przystosowana na 50 osób.

Czyż to nie był znakomity pomysł, by w ten sposób połączyć obie szkoły, ożywić życie kulturalne Tarczyna i okolic i jednocześnie stworzyć możliwości dla uczniów wiejskich łatwego wyjazdu do stolicy i pobierania tam wiedzy? W okresie międzywojennym Pamiątka była prężnym ośrodkiem kulturalnym, w którym odbywały się przedstawienia teatralne, kursy dla dorosłych i młodzieży, bale okolicznościowe dla miejscowych i zamiejscowych elit. A wszystkim tym zajmowała się Fundacja Anieli i Wojciecha Górskich. Skąd na to wszystko pieniądze? Wojciech bierze pożyczkę z gwarancją, że zostanie spłacona przez spadkobierców w razie jego śmierci. Pod umową podpisuje się córka Cecylia Leszczyńska z mężem Władysławem, syn Jerzy Górski i córka Maria Górska.

 Wojciecha powoli w pracy zastępuje syn Jerzy. Ojcem opiekuje się córka Maria.   

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Reklama

Strona społecznościowa

Reklama

Reklama