UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem
Chyliczki wynajmę Biesiada Literacka

Chyliczki wynajmę

Oceń ten artykuł
(6 głosów)

Radni powiatu piaseczyńskiego postanowili wynająć majątek Chyliczki na 30 lat. W drodze przetargu wyłoniony ma być przyszły najemca. Ta wiadomość bardzo mnie zasmuciła, bo los tej piaseczyńskiej perły, jaką jest ten teren wraz z zabudowaniami, stał się nagle niepewny, a zysk z operacji niewielki. Wydawało się, że gdy w końcu rozstrzygną się prawa do własności Chyliczek, natychmiast starostwo wyłoży pieniądze na remont choćby pałacu. Tymczasem radni w pierwszej kolejności po wyroku sądu pomyśleli o pozbyciu się na 30 lat tegoż majątku.


Przypomnienie historii miejsca
Chyliczki do 1774 roku stanowiły całość z Piasecznem. Następnie Christian Wilhelm Zugehoer rezydent księcia Kurlandzkiego wyjednał sobie u starosty piaseczyńskiego wydzielenie Chyliczek z obszaru miejskiego, postawił kopce graniczne, czym odgrodził się od Piaseczna. Przyjazdy księcia Józefa Poniatowskiego do Chyliczek świadczą o tym, że do końca Zugehoer nie uzyskał autonomii majątku i obszar nadal był królewszczyzną. Gdy Chyliczki w końcu na dobre odpadły od Piaseczna, były sporym majątkiem. W późniejszych czasach częsta zmiana właścicieli skutkowała tym, że każdy z nich odprzedawał fragment majątku co spowodowało, że w końcu Chyliczki stały się małą kilkuwłókową wioską. Od 1830 roku właścicielami wioski byli – Badeni małżonkowie Smoczyńscy, Małachowski, pułkownik Emieljanow, Zawadzki, Niesiołowski, Brzeziński i Braustein. Od Leona Brausteina w 1890 folwark zakupiła na cele oświatowe właścicielka szkoły warszawskiej z ulicy Pięknej hrabianka Cecylia Plater- Zyberkówna.
Szkoła rusza w marcu 1891 roku i po chwilowych trudnościach w naborze uczennic właścicielka postanawia wprowadzić dwa programy kursów – jeden dla niewykształconych dziewcząt z ludu, drugi dla panien ze średnim wykształceniem. Przychodzi rok 1905, niezwykle ważny dla polskiego szkolnictwa, Cecylia angażuje się w walkę o polską szkołę, jest założycielką, współtwórczynią instytucji oświatowych, których celem była walka o polską oświatę. Jednak jej celem priorytetowym jest polska szkoła dla kobiet o profilu zawodowym. Od 1906 roku, gdy powstaje coraz więcej szkół zawodowych dla kobiet, szkoła w Chyliczkach przyjmuje wyłącznie uczennice ze średnim wykształceniem, co daje jej poziom szkoły wyższej. Pierwszą przełożoną zakładu była Felicja Czyż, od 1909 roku na czele zakładu stanęła Felicja Wyczółkowska, z przerwą w latach 1920-25, gdy zastąpiła ją Ludwika Roppówna. Ileż tu nazwisk wybitnych pedagogów można dziś przywołać, wspomnieć tych, którzy spacerowali po alejkach parkowych, prowadząc mądre dysputy ze swoimi uczennicami, ileż dobrych dla Piaseczna koncepcji, prekursorskich idei dawano w darze miastu z tego intrygującego miejsca. Czy wszystko dziś na nic?
Prowadzenie szkoły w czasach tu opisywanych łatwe nie było. Najpierw okrutne dla polskich uczniów prawa caratu, rewolucja 1905 roku, przemiany w szkolnictwie, w końcu wojna światowa powodowały wieczny niepokój o szkołę, o jej istnienie, to przekłada się na załamanie zdrowia tego genialnego pedagoga, jakim jest Platerówna. Bezsenność, pogarszające się zdrowie i w końcu odejście w styczniu 1920 roku. Jeszcze w październiku 1919 r. majątek zapisuje notarialnie kilku zaufanym nauczycielkom, z nadzieją, że poradzą sobie w utrzymaniu doskonałego poziomu obu uczelni. Oto spadkobierczynie myśli pedagogicznej hrabianki: Ludwika Maria Joanna Roppówna, Aniela (Angela) Maria Dorota Głowacka, Wanda Wrońska, Józefa Kimontówna, Jadwiga Joanna Reuttówna, Anna Majewska i Antonina Knipstówna. We wrześniu 1921 r. wymienione panie podarowały dobra Chyliczki na własność Towarzystwu Oświatowemu im. Cecylii Plater-Zyberkówny.
W 1950 roku szkoła i majątek zostają na mocy dekretu PKWN o reformie rolnej upaństwowione. Chyliczanki wracają do budynku przedwojennej szkoły(pałacu) dopiero w 1992 roku. Dr Jadwiga Sławińska odbiera klucze od Burmistrza Miasta Piaseczna do gmachu szkoły. Od 1 IX 1998 r. rozpoczyna działalność Katolickie Liceum Ogólnokształcące im. Cecylii Plater-Zyberkówny, od 2001 r. także gimnazjum. Władze Piaseczna są przychylne szkole, a jej twórczynie są zdeterminowane do ciężkiej pracy, niosąc tradycje pedagogiczne i wychowawcze swojej wielkiej mentorki, to wróży dobry rozwój uczelni. Niestety ciągle były nierozstrzygnięte prawa własności, co hamowało inwestycje.
Pałac do wynajęcia
Jednym z obiektów planowanych do wynajęcia jest pałac. Jak został zagospodarowany przez Cecylię Plater-Zyberkównę w pierwszych latach istnienia? Zostaje oddany do użytku szkole w 1902 roku, jest kosztowną inwestycją, ale hrabianka umie mierzyć siły na zamiary i z dużą perfekcją realizować plany rozwoju szkoły. Rok 1902 to czas dla szkoły szczególny, zakład jest w rozkwicie i budzi duże zainteresowanie, do szkoły przybywają wycieczki ciekawych tego, co dzieje się w gospodarstwie szkolnym. Cecylia gościnnie otwiera wrota szkoły, uczennice oprowadzają po pałacu i zabudowaniach gospodarczych, częstują rosołem i ciastem własnego wypieku. Ot, zwyczajnie – wzór polskiej gościnności. Pewnego dnia w 1903 roku do szkoły przybywają dwie dziennikarki, niestety spóźniają się na pociąg kolejki grójeckiej, zmuszone są do podróży dorożką, podróż do Piaseczna trwa półtorej godziny. Zwiedzają zakład i potem napiszą: „Wjeżdżamy w bramę, wymijamy kilka domków, ogród i stajemy przed dużym murowanym domem z oszklonym wejściem... Wchodzimy do obszernej sieni o terakotowej posadzce, następnie idziemy wewnętrznym korytarzem do pokoju przyjęć”. Ciekawym miejscem jest jadalnia, naprzeciwko wejścia do niej na ścianie wisi obraz „Chrystus błogosławiący chleb”, przy dwóch stołach w oznaczonych godzinach panny zasiadają do posiłków, porcelanowa zastawa stołowa ułożona jest w kredensie. Gdyby była potrzeba dostarczyć jakiś produkt ze strychu lub ze spiżarni, w budynku jest winda i nie trzeba nic dźwigać z innych pięter. Naprzeciwko jadalni, oddzielona od niej korytarzem, jest umieszczona podręczna spiżarnia. Wchodzić do niej wszystkim panienkom nie wolno, tylko dyżurna przez wycięte w ścianie okienko podaje żądane przedmioty. Szufladki i półki zapełnione słojami zawierają wszystko, co w całym gospodarstwie, w ciągu całego dnia, może być potrzebne. U sufitu wiszą na bloczkach woreczki z kaszami i suszonymi owocami. Ze spiżarni przechodzimy do kuchni, kuchnie są dwie obok siebie, jak w jednej, tak i w drugiej ogromny komin dochodzi do środka izby. Podłoga kamienna, bardzo ładna i czysta. W ogóle panuje wszędzie czystość... Stoją więc umywalki wraz z ręcznikami dla kucharek do mycia rąk, obok zmywaczki do naczyń i metalowe konstrukcje do suszenia naczyń. W suterenach mieści się mleczarnia, lodownia, spiżarnia główna, skład węgla, lampiarnia i izba robocza. Tu trzy panienki pracują przy produkcji masła, przy pomocy specjalnej deszczułki formują kostki, jedna z nich w deszczułce kreci kulki maślane, ustawia po trzy kulki na osobę na kolację. (cdn.)

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Reklama

Strona społecznościowa

Reklama

Reklama