UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Paradoksy

Oceń ten artykuł
(1 głos)

Pani Premier Kopacz wynegocjowała na szczycie UE limity przyjęć uchodźców, za co została połajana przez opozycję. Przedstawiciele PiS mówili o hańbie (wydaje mi się, że to ich ulubione słowo) i zdradzie Grupy Wyszehradzkiej. Mnie się bardzo podoba troska PiS o kraje Grupy Wyszehradzkiej, ale... nie wiem dlaczego, chyba powinni raczej myśleć o interesie własnego kraju, tym bardziej że tak bardzo obnoszą się ze swoim patriotyzmem.

Tymczasem w Sejmie RP upadł wniosek o postawienie p. Ziobry przed Trybunałem Stanu. Upadł, ponieważ 22 posłów koalicji PO – PSL (w tym Premier Kopacz i p. Sikorski) nie przybyło na głosowanie. Przegrali 5 głosami. Jeśli jeszcze ktokolwiek chciałby walczyć o to, by PO pozostała przy władzy, to właśnie w tej chwili z tego zrezygnował – ciężko jest walczyć w momencie, gdy walczyć nie chcą najbardziej tym zainteresowani, czyli członkowie koalicji rządzącej. I mniejsza z tym, jak bezczelnie zachowywał się p. Ziobro po głosowaniu, bo... miał w tym swoim zachowaniu pełną rację, choć jednocześnie potwierdził to, jak małym jest człowiekiem. Taki paradoks. Wszyscy jesteśmy zmęczeni trwającą od pół roku kampanią wyborczą (jak by się ona nie nazywała). To również sprzyja temu, by w wyborach parlamentarnych zwyciężył PiS, choć Prezydenta Dudę (czyli Prezydenta wyłącznie wyborców PiS) popiera jedynie 36% Polaków. Wydaje się, że to ewenement na skalę światową, który stawia na głowie zasady demokracji. To wszystko przypomina prognozy meteorologów – wczoraj przepowiadali, że jest 12% szans na to, by w Piasecznie zdarzyła się przelotna ulewa. I była, wiem, bo sam zmokłem i całe szczęście, że jest jeszcze dość ciepło. Chciałbym to samo powiedzieć o naszym kraju – owszem, ulewy się zdarzają, ale jest dość ciepło... Niestety, jesienne chłody już na horyzoncie. Po miesiącach ciepłych, a nawet upalnych, nadchodzi ochłodzenie, które być może wreszcie uspokoi wszystkie gorące głowy. Ale wraz z ochłodzeniem nadejdą również coraz dłuższe noce, dni bez słońca, plucha, grypa i stany depresyjne. To nieuniknione. Wszyscy, którzy narzekali na palące słońce i spiekotę, zaczną narzekać na coś zupełnie odwrotnego. Bo tacy jesteśmy. Wydawało się, że Polacy się zmienili, że narzekają dużo mniej i nie są już na jednym z pierwszych miejsc najbardziej nadąsanych narodów na świecie.
Wielką niewiadomą jest to, jak Polacy zagłosują w czasie wyborów, ponieważ dzisiejsze sondaże nie mają najmniejszego znaczenia, tylko że... być może duży procent Polaków po prostu nie pójdzie na głosowanie, tak, jak zrobiło to tych 22 posłów w Sejmie. Być może będzie padał deszcz, być może będzie wiał porywisty, zimny wiatr i moi krajanie machną ręką na wybory i na to, że to właśnie oni (i tylko oni) mają wpływ na to, jak w najbliższych latach będzie wyglądała nasza wspólna ojczyzna. A coś tu ewidentnie nie gra – nazywanie Prezydenta Komorowskiego ruskim agentem i przyrównywanie Go do Hitlera, według sądu jest wolnością słowa, a wyciąganie w środku nocy niewinnych ludzi (jak się później okazało) przez kolesi w kominiarkach nie zasługuje na Trybunał Stanu... W tym roku ma przewodniczyć Radzie Praw Człowieka w ONZ Arabia Saudyjska... właśnie skazano tam na ścięcie i ukrzyżowanie pewnego szesnastolatka za to, że uczestniczył w protestach ulicznych. Trochę to wytrąca oręż każdemu, kto nie ma nic przeciwko temu, by Europa przyjmowała falę muzułmańskich uciekinierów. Tyle że wytrąca również broń każdemu, kto się pyta, dlaczego uciekinierzy z Syrii nie uciekają do Arabii Saudyjskiej. Coś bardzo złego dzieje się z całym światem. Zakłamanie, dwulicowość, głupota i lenistwo sprawiają, że perspektywy rysują się nam w czarnych kolorach. Ludzie nie mają możliwości ale i coraz częściej nie chce im się decydować o poprawie własnego losu. Jest to dla mnie absolutnie niezrozumiałe. Czy my wszyscy faktycznie jesteśmy stadem baranów idącym bezmyślnie na rzeź?!
Miałem swego czasu bardzo sympatyczną sąsiadkę, wszyscy lubili tę panią, bo była uczynna, zawsze uśmiechnięta i cały dom życzył jej jak najlepiej. Aż nadszedł rok, gdy zaczęła się źle czuć, wyglądała coraz gorzej. Wszyscy radziliśmy jej, by poszła do lekarza, choćby po to, by sprawdzić, co się dzieje z jej zdrowiem. Nie poszła. Zmarła po kilku miesiącach na raka. Gdy trafiła wreszcie do szpitala, okazało się, że rak jest już nieoperacyjny. Mam wrażenie, że my wszyscy, właśnie w tej chwili, fundujemy sobie dokładnie to samo. Grzech zaniechania jest jednym z poważniejszych grzechów, bo wpływa na życie milionów ludzi, tym razem Polaków. Zwierzyłem się kilka dni temu mojej Naczelnej, że potwornie zmęczony jestem pisaniem o polityce, że chciałbym napisać piękny i optymistyczny tekst o polskiej złotej jesieni. Jak mam do diabła to zrobić, patrząc na to, co się dzieje w Polsce i na świecie? Nie wiem, drodzy Czytelnicy, naprawdę nie wiem... A przecież ta jesień mogłaby być piękna, złota i radosna, bo to, jak będziemy ją postrzegać, zależy wyłącznie od nas samych, więc może zdążę jeszcze w tym roku napisać optymistyczny tekst, prawda?

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Reklama

Strona społecznościowa

Reklama

Reklama