UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Kocham to miasto

Oceń ten artykuł
(2 głosów)

Kocham je bez dwóch zdań miłością prawdziwą. Taką, w której jest namiętność, duma, zazdrość i nienawiść. Nawet je zdradziłam – wyprowadziłam się na 2,5 roku, dawno temu i wiem teraz, że żyć bez niego mi trudno.


Cóż można kochać, zapytacie, w szarym, oklejonym banerami, z betonowym rynkiem, z parkiem, który straszy, zakorkowanym mieście, z którego ciężko się wydostać, bo albo Puławska stoi, albo pociągi nie jeżdżą. Ale to jest właśnie ten element miłości zwany nienawiścią.
Potem jednak przychodzi wieczór Finału WOŚP i mam ochotę krzyknąć, że kocham to miasto, bo ilość pieniędzy, jakie Piaseczno zebrało, jest imponująca. I wiem, bo znam ich i pisałam o nich, jaka to jest ogromna praca ludzi ze sztabu, żeby mieszkańcy Piaseczna mieli możliwość wrzucenia tych pieniędzy do puszek.
Miasto bowiem tworzą ludzie, a nie rządy, samorządy i ustawy. Piaseczno natomiast skupia ludzi wyjątkowych. Takich, którym się chce, aktywnych, którzy są energią tego miasta.
Znamy się z tym miastem już prawie 32 lata. Zdolność samoorganizacji i aktywność mieszkańców podziwiam (i korzystam z niej) co najmniej od podstawówki, kiedy to miałam okazję jeździć na obozy żeglarskie, bo pewien nauczyciel piaseczyński się samozorganizował i wychował rzeszę żeglarzy w tym mieście. Drugą rzeszę żeglarzy wychowała wodna drużyna harcerska. Trzecia rzesza źle brzmi, więc zostawmy to.
Od czasów liceum natomiast otoczona jestem ludźmi, którym się naprawdę chce. Dom Kultury, dzisiaj Centrum, zapełniał mi wieczory Świeczowiskami, koncertami, w lecie teatraliami i festiwalami muzycznymi. Uświadomił mnie w istnieniu teatrów ulicznych i Nocy Kupały, bo komuś się chciało w sobotnią czerwcową noc zorganizować ognisko w parku.
W dodatku chce im się dalej, tworzą coraz więcej i chociaż brak sali widowiskowej na miarę miasta powiatowego trochę im sprawę utrudnia, to i tak dają radę organizować mieszkańcom czas na naprawdę wysokim poziomie. Ilość spektakli dla dorosłych i dzieci, koncertów, zajęć, czy wystaw fotograficznych i malarskich, jest ogromna.
W tych nie tak znowu odległych licealnych czasach miałam także przyjemność poznania elementów szermierki i tańca dawnego, bo kilku osobom chciało się stworzyć bractwo rycerskie, a później turniej rycerski na wysokim ogólnopolskim poziomie.
Komuś chciało się również uruchomić pociąg turystyczny i naprawić parowóz, i chociaż już nie było komu go kupić, to dalej pewnym ludziom chce się babrać w smarze i wdychać spaliny, dzięki czemu mam w tym moim mieście niebywałą atrakcję turystyczną.
Znam też pewnego chłopaka, który przyjechał tu z Białegostoku, i stworzył pierwsze bardziej znaczące forum internetowe, dając możliwość poznania się mieszkańcom i stanął na głowie, żeby poznali się również w realu. Poznał ze sobą wielu ludzi, a przyjaźnie zawarte dzięki niemu istnieją, jak widzę, do dzisiaj.
Mieszkańcy Piaseczna mają pewną zdolność do tworzenia różnych grup. Istnieje na przykład klub zrzeszający ludzi, którzy usiłują ocalić historię tego miasta, ale przede wszystkim ją odkryć. Istnieje także kilka klubów emerytów, w których seniorzy organizują się i wyjeżdżają do teatru, kina czy robią sobie wycieczki.
Warto także oddać sprawiedliwość niektórym radnym i urzędnikom, którzy jak wiadomo pochodzą w większości ze społeczeństwa, dla którego pracują, a jak pracują, to widać, słychać i czuć. Piaseczno pięknieje, drogi gminne zmieniają się na lepsze, nie ma co ukrywać faktów.
Co prawda napisałam tydzień temu, że Piaseczno to wiocha, ale jak wspomniałam miasto to ludzie i zależy chyba z jakiej perspektywy się spojrzy. No bo jest grupa ludzi, dla których nic się nie dzieje, a jak się dzieje – np. rewitalizacja Skweru Kisiela, to od razu lament, że źle, że parku nie ma, że szkoły nie ma itd. Ale tak są zainteresowani tym miastem, że przegapili szereg artykułów w prasie lokalnej na temat rewitalizacji parku miejskiego. Kiedy okazuje się, że nie powstanie galeria handlowa to znowu lament, że rozrywki nie będzie. A wystarczy zajrzeć do tej naszej gazety, która co tydzień drukuje kalendarium imprez organizowanych przez okoliczne ośrodki kultury i okazuje się, że tygodnia nie starczy na te rozrywki.
To jednak jak mniemam garstka ludzi. I dla nich Piaseczno to wiocha. Innym, którzy wg moich osobistych szacunków, stanowią większość tego miasta, się chce – albo robić coś dla miasta, albo korzystać z tego, co inni robią.
Dlatego kocham to miasto. I cieszę się, że tutaj wychowam swoje dzieci, których jak się orientujecie, mam sporo. Bo przepełnione szkoły nie przeszkadzają, jeżeli wiem, w jakim środowisku i wśród jakich ludzi moim dzieciom przyjdzie dorastać.
Przepraszam tych wszystkich ludzi, którzy coś robią, a bezczelnie ich tu pominęłam, ale macie Państwo świadomość, że mogłoby mi nie starczyć gazety do opisania wszystkich lokalnych inicjatyw i wszystkich ludzi, którzy w pozytywny sposób Piaseczno kreują.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Reklama

Strona społecznościowa

Reklama

Reklama