UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Zamieszanie wokół pętli

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Która lokalizacja byłaby najlepsza?


Tydzień temu w sali posiedzeń Urzędu Miasta i Gminy Konstancin-Jeziorna zebrała się Doraźna Komisja do spraw Transportu Miejskiego i Infrastruktury Rowerowej, by poznać koncepcję nowej pętli autobusowej, która docelowo ma powstać na Grapie w rejonie ulicy Wilanowskiej (przy poczcie). Kursowałby z niej autobus o napędzie elektrycznym dojeżdżający do Metra Kabaty. Jeszcze przed rozpoczęciem posiedzenia pojawiły się pewne kontrowersje w tym temacie.
– Burmistrz Kazimierz Jańczuk odpisał na moje pismo w tej sprawie, że koncepcja nie jest jeszcze gotowa, więc nie może nic przedstawić. Natomiast na sesję, 6 września bieżącego roku w zmianach budżetowych wpisane jest zwiększenie zadania budowy zatoki o 477 tysięcy złotych, a kwota wynika... z PRZEDSTAWIONYCH KONCEPCJI (!!!). Czyli koncepcja jest, czy jej nie ma? – napisał na swoim profilu na Facebooku radny Tomasz Nowicki chwilę przed startem komisji.
Na komisji pojawili się przedstawiciele Urzędu, burmistrz był nieobecny. Koncepcja zatoki autobusowej nie została przedstawiona, ale pracownicy wydziału odpowiadali na wszystkie pytania radnych.
8-9 koncepcji
– Koncepcji jest 8-9, natomiast żadna z tych koncepcji roboczych nie jest koncepcją, która miałaby rangę dokumentu obowiązującego, który bym państwu z pełną odpowiedzialnością mógł przedstawić. Nie jest dokumentem obowiązującym, ponieważ pan burmistrz usiłuje porozumieć się z przedstawicielami Miasta Stołecznego Warszawy w taki sposób, by autobus elektryczny miał wypracowane typowe schematy dla całej Warszawy. Problem polega na tym, że póki co Warszawa takich standardów nie ma. To jest kwestia czasu, a nie kwestia tego, czy będą – usłyszeli na wstępie radni. – Nie mogę państwu na dzisiaj powiedzieć, jak taka koncepcja będzie dokładnie wyglądała, bo ona jest w trakcie wykonywania.
Radny Tomasz Nowicki zadał pytanie, z czego w takim razie wynika kwota pieniędzy, którą radni mieliby przeznaczyć na budowę zatoki.
– Kwota powstała nie tyle w oparciu o kosztorys inwestorski, tylko poprzez przemnożenie powierzchni placu, który należałoby przebudować, przez ceny jednostkowe pomnożone przez VAT, to jest jeden składnik kosztowy. Drugi składnik to koszt zasilania – wytłumaczyli pracownicy Urzędu.
Grapa czy Skolimów?
Pojawia się jednak pytanie, czy wytypowana lokalizacja jest najlepszym rozwiązaniem.
– Były rzucane takie propozycje, że może by zrobić pętlę w Skolimowie. Uważam, że to rozwiązanie byłoby korzystniejsze. Po pierwsze dlatego, że zależy nam, żeby jak najwięcej mieszkańców korzystało nie ze swoich samochodów, tylko z komunikacji miejskiej, więc wiadomo, że jeżeli autobus jechałby z pętli w Skolimowie, przejechałby przez główną część Konstancina, to zebrałby więcej osób, a tak to mieszkańcy Skolimowa i tamtej części Konstancina będą musieli dojechać do Grapy, na której i tak nie ma gdzie zaparkować. Co zrobią z samochodami? – zauważyła radna Izabela Skonecka, z której słowami zgodzili się członkowie komisji. – Czy w ogóle brana była pod uwagę taka opcja? – pytała radna.
Jak się okazało, żadna inna lokalizacja oprócz Grapy nie była rozważana, choć radni wcześniej mówili głośno o swoich pomysłach (np. Tomasz Nowicki, który proponował obecną pętlę linii 700 na Pańskiej). Radni będą dążyć do tego, żeby na spokojnie zastanowić się nad wyborem miejsca dla pętli i wziąć pod uwagę także inne możliwości.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Reklama

Strona społecznościowa

Reklama

Reklama