UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Strachy

Nie czytać o zmierzchu.

Ciekawy „Informator turystyczny” i co ma z nim wspólnego „cmentarz choleryczny”.

Gdy Piaseczno gościło w latach 1777–1778 posła Porty Ottomańskiej Numan Beja i okazywano sobie w Warszawie wzajemne wyrazy przyjaźni, między innymi też w domach książąt Poniatowskich, w Pradze 14-letni książę Józef Poniatowski zostaje przedstawiony cesarzowi Austrii, Czech, Węgier etc., Józefowi II. Cesarz szykuje się właśnie do wojny z Turcją i potrzebuje żołnierzy. Polska nie weźmie udziału w wojnie z Turcją, ale książę Józef tak. Dlaczego? Bo tymczasem rodzina Kinskych, bliskich krewnych matki księcia, lojalna z domem Habsburgów wyjednuje u cesarza miejsce dla księcia w wojsku austriackim.

Prasa, szczególnie ta brukowa, uwielbia katastrofy, afery i wypadki. Pełno w niej doniesień o rożnych nieszczęściach, jakie spotykają ludzi i im więcej szczegółów w notatce prasowej, tym czytelnicy ponoć bardziej zaspokojeni w swej ciekawości, a pismo bardziej poczytne.

Majowe południe 2014 roku, ciepły, słoneczny dzień, chodzę po parku w Chyliczkach i robię zdjęcia, cisza, jaka ogarnia to miejsce, trwa tu od dawna i sugeruje, że w okolicy pałacu nie ma żywego ducha.

Kapelusze, paczki z penicyliną i wyglancowane buty, czyli Piaseczno końca lat 40.

Pęcice, 2 sierpnia 1944 roku, trwa walka w okolicach parku i pałacu, wśród walczących powstańców jest duża grupa młodych mieszkańców Piaseczna, tylko niewielu z nich posiada broń.

Powstanie Warszawskie jest jednym z tych wydarzeń historycznych, które, mimo sprzecznych opinii na temat jego sensu, genezy czy przebiegu, jednoczą naród. W jednym jesteśmy zgodni, my Polacy – bohaterstwo żołnierzy biorących udział w powstaniu jest niezaprzeczalne.

Anna

26 lipca to dzień Anny matki Najświętszej Marii Panny z rodu Dawida. W kościele św. Anny w Piasecznie odprawia się uroczyste nabożeństwa, odpuszcza grzechy.

Wycieczka z Piaseczna w stronę Tarczyna jest dla mnie zawsze atrakcją, otwarcie rzecz traktując, napiszę, że koi moje nerwy, wprowadzając wyobraźnię w stan nieco magiczny. Sam Tarczyn to miasteczko jak z XIX wieku i gdyby odnowić niektóre kamieniczki, byłoby to miejsce szczególnie ciekawe i ładne. Szosa w stronę Mszczonowa z nową nawierzchnią zachęca do wyprawy samochodowej lub rowerowej. Za Tarczynem interesujący Dwór Many, obiekt ze sporym parkiem, aleją starych drzew, a kilka kilometrów dalej łowiska rybne i klimat iście mazurski.

Reklama

Strona społecznościowa

Reklama

Reklama