UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Frontem do klienta

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Od 11 marca, w dwie niedziele w miesiącu, będzie obowiązywał w większości sklepów zakaz handlu. Czy kupcy z piaseczyńskiego bazaru wykorzystają tę okazję?


Od marca sklepy w dwie niedziele w miesiącu (od 2020 r. będzie to dotyczyło każdej niedzieli) nie będą mogły handlować, chyba że „za ladą” stanie właściciel.
Szansa dla bazarów
W związku z tym sklepy wielko powierzchniowe, ale nawet mniejsze sklepy samoobsługowe będą musiały w te dni być zamknięte. Bazarki mają jednak taką specyfikę, że sklepów jest bardzo dużo, ale są małe, w związku z tym właściciel jest w stanie sam obsłużyć swoich klientów. Powstał więc pomysł, aby od 11 marca bazarek w Piasecznie był czynny przez kilka godzin, w te niedziele, w które inne sklepy będą zamknięte.
– Części kupców ten pomysł się podoba i na pewno się otworzymy. Chodzi jednak o to, żeby otworzyło się jak najwięcej sklepów, wtedy przyjdzie więcej osób – mówi nam Grzegorz Różycki, właściciel sklepu Frikokarma. – Przyznam, że nie rozumiem niektórych kolegów. Wciąż marudzą, że nie dopinają budżetów, że dokładają. A kiedy pojawia się szansa, żeby zarobić, to nie chcą z niej skorzystać.
Bazarek otwarty jest od samego rana (niektóre punkty otwierają się o 7.00 inne o 10.00) do godziny 18.00 w tygodniu, a w soboty od 10.00 do 14.00. To w dzisiejszych czasach, w których wielu mieszkańców pracuje w Warszawie, w dość drastyczny sposób zawęża kupcom krąg klientów.
W zasadzie w tygodniu mogą oni liczyć na klientów, którzy są bezrobotni, są na emeryturze, na matki na urlopach macierzyńskich i na osoby, które pracują w Piasecznie albo okolicy do 16.00.
– O godzinie 18.00 nikogo tu nie ma. Z pociągu od godziny 17.00 do 19.00 wysiada bardzo wiele osób, jeżeli nawet mieszkają na osiedlu koło bazarku, to nie zrobią tu zakupów, bo nie mają jak. Dlatego spora część sklepów powinna być otwarta do 19.00 a nawet do 20.00. Dajmy szansę naszym klientom – mówi nam Grzegorz Różycki. – A teraz dodatkowo pojawia się dla nas ogromna szansa. W niedziele zamknięte będzie kilkanaście supermarketów w najbliższej okolicy, Auchan, Outlet, Decathlon i centrum w Jankach, Galeria Mokotów oraz drogerie. Zamkną się też wszystkie większe sklepy w samym Piasecznie, ale także okolicy, bo ich właściciele będą mieć problem, żeby obsłużyć cały sklep. Oni nie narzekają w niedziele na brak klientów, a handel nie znosi próżni. To są tysiące ludzi, którzy będą chcieli zrobić zakupy, a będą mogli tylko u nas.
Ludzie nie mogą pracować 7 dni w tygodniu
Nie trudno się domyślić, o co chodzi tym kupcom, którzy otwierać w niedziele nie chcą.
– Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia... Wszystko pięknie, ale my mamy z mężem sklep na bazarku czynny od 8.00 do 18.00, w lato trochę dłużej. Po towar trzeba jechać w środku nocy, potem od razu do sklepu i „siedzieć” tam cały dzień. To naprawdę jest ciężka praca (inaczej jak ktoś sprzedaje ubrania itp.), my też mamy rodziny, dom, jakieś życie. Potrzebujemy odpocząć, zająć się dziećmi, domem. Z mojego punktu widzenia do 18.00 to jest max. Co do soboty to ta 14.00 też jest ok. A niedziela jest dla rodziny i żeby odpocząć, a jak komuś mało to niech pracuje... NIE SAMĄ PRACĄ CZŁOWIEK ŻYJE – pisze na naszym Facebooku Justyna Stasiak.
Trudno oczekiwać, żeby ludzie pracowali po tyle godzin 7 dni w tygodniu. Nawet jeżeli nie mają rodziny i nawet jeżeli sprzedają ubrania.
– Ja też mam rodzinę, pasję, potrzebuję wolnego. Ale może od tej 18.00 do 20.00 w tygodniu, i w niedziele, zarobię na pracownika, który może się ze mną zmieniać w tygodniu, może pracować w soboty. Idzie wiosna, lato, bazary w Polsce przeżywają renesans, ale nasze podejście do klienta też musi ten renesans przeżyć. Ludzie lubią bazary, bo tu się żyje wolniej, bo można z nami porozmawiać, jak czegoś nie mamy, to zamówimy. Musimy mieć dobry towar, ale musimy też być czynni wtedy, kiedy klasa średnia, zarabiająca w tygodniu pieniądze, ma czas i ochotę część tych pieniędzy u nas wydać. Zwłaszcza kiedy rząd zamknął nam konkurencję – mówi nam Grzegorz Różycki.
Bazarek od 11 marca tak czy inaczej będzie otwarty. Im więcej sklepów się otworzy, tym większy to będzie sukces. Kwestia godzin otwarcia bazarku w tygodniu i w weekendy jest na razie dyskutowana.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Reklama

Strona społecznościowa

Reklama

Reklama