UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

Budżet obywatelski

Oceń ten artykuł
(1 głos)

W Porto Alegre w 1989 roku mieszkańcy po raz pierwszy na świecie sami zdecydowali o wydatkach z budżetu miasta. Od tamtej pory w coraz większej liczbie miast na świecie, w tym w Polsce, odbywa się coroczny proces dyskusji i podejmowania decyzji przez mieszkańców o części wydatków z budżetu. W Piasecznie nie.

Paweł Kupczak, prezes Instytutu Myśli Innowacyjnej, w wywiadzie przeprowadzonym przez Annę Mikołajczyk-Kłębek dla Polskiej Agencji Prasowej, tłumaczy, że budżet obywatelski polega na przeznaczeniu przez samorząd części swojego budżetu na realizację pomysłów zgłaszanych przez mieszkańców. Ponieważ projekty zgłoszone do finansowania opiewają zazwyczaj na znacznie wyższą kwotę, niż ta przeznaczona na nie w budżecie, podlegają one głosowaniu przez mieszkańców.
Samorządy przeznaczają na budżety obywatelskie od 100 tys. zł (Gmina Żuromin) do 50 mln zł (Warszawa). Na przykład Konstancin-Jeziorna na projekty realizowane w 2016 roku przeznaczył milion złotych. Portal budzetyobywatelskie.pl wyliczył, że wszystkie polskie samorządy, które takie budżety organizują, wydadzą w 2016 roku ponad 318 mln. Paweł Kupczak mówi, że najczęstsze pomysły mieszkańców związane są ze sportem i rekreacją, czyli np. place zabaw, ścieżki rowerowe lub z infrastrukturą, czyli np. oświetlenie, utwardzenie i asfaltowanie dróg, budowa chodników, a także sadzenie drzew. Pojawiają się też projekty związane z organizacją wydarzeń kulturalnych.
W budżecie obywatelskim mogą być realizowane wyłącznie takie projekty, które figurują w zadaniach własnych samorządów, co reguluje Ustawa o samorządzie gminnym. Nie ma za to aktów prawnych, które regulują budżety partycypacyjne, co za tym idzie nie ma żadnych form nakazu mogących wymusić na gminie taką formę. Wniosek z tego taki, że istnienie budżetu obywatelskiego w danej gminie jest dobrą wolą jej władz.
Pytam więc w gminie Piaseczno o budżet obywatelski i czy jest on w planach. Odpowiada mi Łukasz Wyleziński z Biura Promocji i Informacji Gminy:
- Gmina Piaseczno nie wprowadza w tym roku budżetu obywatelskiego. Czynione są przymiarki i rozpoznanie tematu, nie ma jednak na razie decyzji w tej sprawie.
Czy to oznacza, że władze gminy Piaseczno nie mają dobrej woli w kwestii finansowania potrzeb mieszkańców? Ciężko taką tezę postawić, kiedy widzimy, że gmina asfaltuje ulice, buduje chodniki, place zabaw, rewitalizuje różne tereny chociażby Górki Szymona. Łukasz Wyleziński dodaje:
- Namiastką budżetu obywatelskiego są fundusze sołeckie, z powodzeniem prowadzone w gminie Piaseczno od kilku lat. Dają one możliwość wypowiadania się mieszkańców poszczególnych wsi co do zadań realizowanych na ich terenie. Z tych środków remontowane są np. świetlice, place zabaw, finansowane są zajęcia kulturalne czy pikniki.
Tyle, że to wieś. Według statystyk Urzędu Miasta w gminie Piaseczno poza miastem mieszka prawie 31 tys. mieszkańców, ale w mieście ponad 43 tysiące.
Łukasz Wyleziński zaznacza również:
- Inną formą partycypacji mieszkańców jest „budżet młodych”, czyli akcja przeprowadzana przez Młodzieżową Radę Gminy. W tym roku po raz kolejny przeprowadzona została wśród młodzieży szkolnej ankieta i debata na temat projektów, które mogą zostać wprowadzone do budżetu gminy na 2016 rok.
Tyle, że to młodzież. A co z innymi mieszkańcami? Co mieszkańcom dałby budżet obywatelski? Paweł Kupczak w rozmowie dla PAP mówi, że przede wszystkim realizowane są wtedy przedsięwzięcia mające duże poparcie społeczne. Ogromną rolą budżetów jest również integracja mieszkańców. Często bowiem wymagane jest, aby wraz z wnioskiem pomysłodawcy dołączyli listę popierających dany pomysł, co siłą rzeczy powoduje wzmacnianie więzi wspólnoty. Dużym plusem budżetu obywatelskiego jest także zainteresowanie społeczności lokalnej sprawami miasta czy gminy.
Co mogą zrobić mieszkańcy? Jak wspomniałam wyżej, samorząd nie ma obowiązku wprowadzania budżetu obywatelskiego. Mogą więc oni, jak mówi Paweł Kupczak, zjednoczyć się i wspólnie przekonywać do swojego pomysłu lub wręcz do utworzenia takiego budżetu.
Mieszkańcy Piaseczna mogą na razie przekonywać radnych do swoich pomysłów oraz liczyć, że czynione przymiarki i rozpoznanie tematu, zakończą się wprowadzeniem za jakiś czas budżetu obywatelskiego i że za rok nie usłyszą ponownie, że go nie ma, ale trwają rozmowy.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Reklama

Strona społecznościowa

Reklama

Reklama