UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to. Czytaj więcej…

Zrozumiałem

1:0 dla przedszkoli?

Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Zapadł pierwszy prawomocny wyrok na niekorzyść gminy w sprawie przedszkolnych dotacji.

 

Potyczki na linii gmina – właściciele prywatnych przedszkoli trwają od wielu lat. Najlepszym tego dowodem jest wyrok Sądu Apelacyjnego w sprawie nieprawidłowo naliczonych dotacji dla jednego z prywatnych przedszkoli w gminie Piaseczno. Zapadł on pod koniec października, a dotyczy dotacji za rok 2007. Sąd Apelacyjny podtrzymał decyzję sądu pierwszej instancji, który uznał roszczenia właścicielki jednego z przedszkoli i nakazał gminie wypłacić należną kwotę, wraz z odsetkami i kosztami sądowymi.

– Zasądzona do wypłaty kwota to 411 268 zł wraz z kosztami sądowymi – informuje Kierownik Biura Promocji i Informacji Łukasz Wyleziński.

Sprawa polityczna?

Wyrok budzi sporo emocji. Część środowisk bardzo chce tą sprawą obciążyć obecne władze samorządowe, fakty są jednak takie, że ten konkretnie wyrok dotyczy dotacji za rok 2007, kiedy gminą rządziła ekipa burmistrza Józefa Zalewskiego. Tego argumentu jako tarczy ochronnej używają włodarze. Zwłaszcza gdy zaczynają padać oskarżenia o nieuczciwe wyliczanie kwot, które zgodnie z obowiązującymi przepisami samorząd jest zobowiązany przekazywać właścicielom prywatnych przedszkoli za opiekę nad najmłodszymi mieszkańcami gminy. Prawo mówi, że gmina ma pokrywać część kosztów pobytu dzieci w prywatnych placówkach. Kwota dofinansowania powinna stanowić 75% kosztów zapewnienia opieki jednemu dziecku w przedszkolach samorządowych. I sposób wyliczania owej „podstawy” był – jak widać – problematyczny już 10 lat temu, ale wcale nie zniknął, bo co jakiś czas do opinii publicznej docierają informacje o kolejnych naciskach właścicieli prywatnych przedszkoli na władze gminy w sprawie zmiany sposobu naliczania należnych im pieniędzy. A oskarżenia padają bardzo poważne, łącznie z zarzutem prowadzenia tzw. kreatywnej księgowości, czyli takiego sposobu księgowania części wydatków na gminne przedszkola, by zmniejszyć wymiar podstawy do wyliczenia owych 75% dotacji.

Kto za to zapłaci?

Prawomocny wyrok skazujący gminę może zachęcić innych właścicieli przedszkoli do dochodzenia swoich racji przed sądem. To z kolei rodzi pytania, skąd gmina weźmie pieniądze na wypłatę odszkodowań, jeśli ich dążenia zakończyłyby się sukcesem. A mówi się o kwotach rzędu 60 mln złotych.

– Rozstrzygnięcie sądu zapadło w jednej sprawie i wiąże gminę w stanie faktycznym właściwym dla tej konkretnej sprawy – podkreśla w imieniu wiceburmistrz odpowiedzialnej za oświatę Hanny Kułakowskiej-Michalak Łukasz Wyleziński. – Wyrok ten nie ma zastosowania do innych postępowań, a opinia sporządzona w tym wyroku przez biegłego nie może służyć jako dowód w innych sprawach. – zauważa. Informuje również, że gmina wystąpiła z wnioskiem o sporządzenie uzasadnienia wyroku i na tej podstawie rozważy wystąpienie do Sądu Najwyższego ze skargą kasacyjną.

Skomentuj

Upewnij się, że pola oznaczone wymagane gwiazdką (*) zostały wypełnione. Kod HTML nie jest dozwolony.

Reklama

Strona społecznościowa

Reklama

Reklama